logo
nasze podróże


english ver.polish ver.

Polska - Barania Góra (1220m n.p.m.)
Skrzyczne (1257m n.p.m.)

Data podróży

1 sierpień 2007 lato

Kraj

Polska

Region

Beskid Śląski

Miejsce lub okolica

Wisła

Co warto zobaczyć - Wisła - Barania Góra - Skrzyczne - Małe Skrzyczne - Malinowska Skała

Od dawna planowaliśmy wyjazd w góry, wakacyjna pogoda bywała dość kapryśna, ale chęć zdobycia kolejnych szczytów była tak wielka, że postanowiliśmy wybrać się do Beskidu Śląskiego na trzy dni, aktywne dni. Chcieliśmy zdobyć szczyt Baraniej Góry (1220m.n.p.m), Jaworzyny (799m.n.p.m), Skrzyczne (1257m.n.p.m), Małe Skrzyczne (1211m.n.p.m), Malinowską Skałę (1152m.n.p.m) oraz Klimczok (1117m.n.p.m) wraz z Szyndzielnią (1026m.n.p.m). Pomimo złej pogody plany się niemal powiodły, ale zacznijmy od początku...

Barania Góra jest drugim pod względem wysokości szczytem Beskidu Śląskiego leżącym po polskiej stronie. Masyw Baraniej Góry stanowi rezerwat przyrody obejmujący 386ha lasów. W lasach tych dominują jodły, świerki i buki liczące często ponad 150 lat. Spotkać też można jawory, limbę i kosodrzewinę. Na stokach Baraniej Góry znajdują się źródełka Białej i Czarnej Wisełki - potoków dających początek największej polskiej rzece - Wiśle. Stoki Baraniej Góry opadające stromo ku Kotlinie Żywieckiej zbudowane są z gruboławicowego piaskowca istebniańskiego - jego ławice odsłaniają się na szczycie Baraniej Góry w postaci płyt i materacy skalnych.

Wyprawę na Baranią Górę rozpoczęliśmy od przystanku PKS Wisła Czarne. Do schroniska na polanie Przysłop prowadził nas szlak czarny, a dalej na szczyt Baraniej Góry podążaliśmy szlakiem czerwonym. Cała droga trwała około 2,5h. Druga opcja, którą mogliśmy wybrać to szlak rozpoczynający się przy przystanku PKS Czarne Fajtula i jest to szlak niebieski. Droga na szczyt jest czasowo zbliżona, około 2,5h. Szlak czarny, ku naszemu zdziwieniu prowadził drogą asfaltową. Wędrówka była dość przyjemna ze względu na malowniczą Dolinę Czarnej Wisełki. Po około 50 minutach spaceru dotarliśmy do końca drogi asfaltowej i weszliśmy na szlak prowadzący przez las. Po paru minutach dotarliśmy do Polany Przysłop, na której znajduje się schronisko. Naszym oczom ukazał się murowany budynek przypominający raczej starszej daty pensjonat, a nie typowe dla regionu górskie schronisko. Było to najbrzydsze schronisko poznane przez nas do chwili obecnej.

Polana Przysłop

Pierwsze schronisko na Baraniej określono jako "na Przysłupiu", wybudowane zostało około 1903r. Był to drewniany domek myśliwski arcyksięcia Fryderyka Habsburga. Pod koniec I wojny światowej budynek został doszczętnie zdewastowany i w takim stanie znajdował się aż do 1923r., kiedy to Górnośląski Oddział PTTK w Katowicach rozpoczął starania dotyczące przekształcenia obiektu na schronisko. Obiekt został wydzierżawiony, odremontowany i 15 lipca 1925r. nastąpiło uroczyste otwarcie schroniska pod Baranią Górą. Pasjonaci narciarstwa wybudowali przy schronisku niewielką skocznię, organizowano również kursy narciarskie dla młodzieży. W dalszych planach była rozbudowa obiektu, lecz plany te przekreśliła wojna. Na szczęście okres okupacji schronisko przetrwało bez większych zniszczeń. Obecnie przy schronisku pod Baranią Górą działa niewielkie Muzeum Historii Turystyki Górskiej założone przez zmarłego w sierpniu 1995r. wybitnego działacza PTTK, popularyzatora turystyki górskiej, autora wielu publikacji, przewodników i map - Edwarda Moskałę. W muzeum nieopodal schroniska zgromadzono ciekawe pamiątki, dotyczące rozwoju turystyki w rejonie Baraniej Góry i nie tylko, od czasów pionierskich po dzień dzisiejszy. Poniżej, przy szlaku z Doliny Czarnej Wisełki założono Izbę Leśną, prezentującą przyrodę i zwierzynę Beskidu Śląskiego.

Barania Góra

Spod schroniska biegnie wiele szlaków, m.in. niebieski szlak do Koniakowa (2h 30 min), zielony szlak do Istebnej (2h), czerwony, niebieski i zielony szlak na Baranią Górę (1h), niebieski szlak do Wisły Czarne (3h), zielony szlak na Skrzyczne (4h 30 min), czerwony szlak na Przełęcz Kubalonkę (2h 15 min). Po paru minutach odpoczynku pod schroniskiem wyruszyliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Baraniej Góry. Droga ta była trochę trudniejsza i mniej monotonna, bowiem szlak ten był kamienisty z wychodzącymi z ziemi korzeniami drzew. Szlak był mimo to bardzo ładny, dodatkowo otaczał nas przepiękny zapach żywicy, śpiew ptaków oraz krzewy porośnięte jagódkami;). Piękna dodawały promienie słonka, które od czasu do czasu przebijały się przez gęste drzewa i pozostawiały ciepłą poświatę na zieleni. Ostatni etap szlaku był już bardzo łagodny, droga wyłożona była sosnowymi balami. Po paru minutach spokojnego marszu dotarliśmy do szczytu, na którym ukazała nam się wielka, metalowa platforma widokowa. Początkowo na szczycie mieściła się wieża triangulacyjna, jednak dość leciwa konstrukcja runęła i przez długi czas ze szczytu Baraniej Góry nie można było właściwie wiele zobaczyć, bowiem sam szczyt dookoła otacza wysoki las. Przed kilku laty wybudowano tu solidną wieżę z platformą widokową, dzięki której w pogodne dni można podziwiać piękną panoramę. Na wschód Babia Góra i Pilsko z okolicznymi szczytami Romanki i Lipowskiej, na południu widać gniazdo Rycerzowej, Muńcuła i nieco w prawo Wielkiej Raczy, na zachód rozległe pasma Beskidu Śląskiego za Olzą z Łysą Górą i Smrekiem oraz bliższe pasmo graniczne od Stożka po Czantorię, na północny zachód, północ i północny wschód widoczne są grzbiety Równicy, Malinowskiej Skały i na prawo od niej Skrzyczne, dalej na prawo Kotlina Żywiecka otoczona dalekimi wałami Beskidu Małego.

Pogoda tego dnia nam nie sprzyjała, a słoneczko jeszcze przed dotarciem na szczyt schowało się pod grubą warstwą ciemnych chmur. Po parunastu minutach odpoczynku na platformie widokowej, krótkiej sesji foto oraz posileniu się kanapkami i jagódkami;) wyruszyliśmy w drogę powrotną szlakiem niebieskim. Szlak ten był bardziej stromy i kamienisty, pełen korzeni, połamanych drzew, które musieliśmy omijać, a trasa błotnista. Miał jedną zaletę, po prawej stronie rozciągały się od czasu do czasu przyjemne krajobrazy. Szlak prowadził przez teren Rezerwatu Barania Góra im. K. Buzka. Rezerwat utworzony został w 1953 roku, w celu zachowania w stanie naturalnym okolic Baraniej Góry, skąd bierze początek Wisła, królowa polskich rzek. Po godzinnym marszu docieramy do kaskad Białej Wisełki, przy których oczywiście musieliśmy się zatrzymać i wykonać kilka fotek:), po czym ruszyliśmy w dalsza drogę. Po niespełna paru minutach dotarliśmy do drogi asfaltowej, która zaprowadziła nas do punktu końcowego. Zmęczeni i wyczerpani dotarliśmy na parking, skąd ruszyliśmy w stronę Szczyrku w celu znalezienia noclegu, gdyż czekał nas kolejny dzień "podbijania szczytów" Beskidu Śląskiego. Do Szczyrku dotarliśmy około godziny 18tej. Noclegi znaleźliśmy w dość przyjemnym miejscu (z okna mieliśmy widok na szczyt Jaworzynę). Po szybkim rozpakowaniu się oraz posileniu, wyruszyliśmy na mały spacer w celu zwiedzenia okolicy. Szczyrk zrobił na nas miłe wrażenie. Kolejny dzień zapowiadał się bardzo gorący i słoneczny. W godzinach porannych wyruszyliśmy w drogę na Skrzyczne.

Szczyrk - Hala Jaworzyna

Skrzyczne jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego po stronie polskiej, jest również najbardziej na południe wysuniętym wierzchołkiem Pasma Baraniej Góry. Od strony Kotliny Żywieckiej łatwo rozpoznać wyniosłą, dziką, zalesioną, charakterystyczną kopę Skrzycznego. Dzięki swojej wyniosłości Skrzyczne słynie z wspaniałej panoramy roztaczającej się z jego wierzchołka.

Na ten najpiękniejszy krajobrazowo szczyt Beskidu Śląskiego wybraliśmy się szlakiem niebieskim. Jego początek znaleźliśmy nieopodal naszego pensjonatu, ale żeby do niego dotrzeć musieliśmy przejść kawałek ścieżką prowadzącą przez łąkę. Po paru minutach dotarliśmy do szlaku i od razu poczuliśmy, że jesteśmy w górach. Szlak, bowiem był kamienisty, z wystającymi korzeniami drzew i dość stromy. Prowadził on częściowo przez las i łąki. Podejście było dość wyczerpujące i coraz to bardziej kamieniste i strome, droga czasami prowadziła pod wyciągiem krzesełkowym. Dzięki przepięknej pogodzie, nie zazdrościliśmy osobom wyjeżdżającym wyciągiem na szczyt. Po około 1.5h dotarliśmy na Hale Jaworzyny, był to nasz pierwszy dłuższy postój. Z hali roztaczał się ładny widok na północ, z dominującą w panoramie podwójną kopułą Klimczoka i Magury, a nieco z prawej w oddali - wzniesieniami zachodniej części Beskidu Małego za szerokim obniżeniem tzw. Bramy Wilkowickiej i dolnego biegu Żylicy. Na Jaworzynie znajduje się stacja pośrednia wyciągu krzesełkowego oraz schronisko, w którym można się posilić. Pozostaliśmy na zewnątrz, rozłożyliśmy ręczniki, zjedliśmy co nieco, poleniuchowaliśmy na słoneczku i porobiliśmy kilka fotek. Kilka chwil później wyruszyliśmy w dalszą drogę.

Skrzyczne

Szlak niebieski prowadzący z Jaworzyny na Skrzyczne odbił nieco w lewo od linii wyciągu i przechodził w pobliżu lasu, kolejno przecinał trasę zjazdową, a następnie połączył się ze znakami zielonymi, prowadzącymi z centrum Szczyrku. Około 5 minut szliśmy wzdłuż trasy narciarskiej, po czym droga skręciła w lewo, i prowadziła przez dziki las. Po kilkunastu minutach dalszej wspinaczki dotarliśmy do miejsca, z którego rozciągała się przepiękna panorama na Kotlinę Żywiecką (z Jeziorem Żywieckim), otoczoną Beskidem Małym i Beskidem Żywieckim z Babią Górą w oddali. Zatrzymaliśmy się na parę minut w celu delektowania się przepięknymi widokami. Kilka fotek i ruszyłamy w dalszą drogę. Po raz kolejny przecięliśmy trasę narciarską i rozpoczęliśmy marsz wąską, kamienistą ścieżką. Był to najbardziej widokowy odcinek drogi na Skrzyczne. Ścieżka prowadziła odsłoniętym górskim stokiem, z którego roztaczała się wspaniała panorama. Ponownie podziwialiśmy Magurę, Beskid Mały, Jezioro Żywieckie, okolice Żywca, Babią Górę i wiele innych szczytów. Będąc coraz bliżej Skrzycznego otaczały nas coraz to piękniejsze widoki, pozwalające zapomnieć o zmęczeniu. Takich widoków nie da się zamienić na nic innego i każdy wysiłek jest niczym w porównaniu do tego co mogliśmy zobaczyć. Kwadrans później dotarliśmy do szczyt. Dzięki wspaniałej pogodzie, jaka dopisywała nam tegoż dnia, ukazała się naszym oczom niesamowita panorama na okoliczne pasma górskie. Na Skrzycznem znajduje się schronisko PTTK, niewielki taras widokowy, górna stacja kolejki linowej, a także Radiowo - Telewizyjny Ośrodek Nadawczy z charakterystycznym biało - czerwonym masztem. Ze Skrzycznego zejść można do Szczyrku trzema szlakami, szlakiem niebieskim przez Jaworzynę (1h 45 min), szlakiem zielonym przez Podskrzyczeńską (2h), a także szlakiem czerwonym prowadzącym do Buczkowic (2h 30 min). Można też iść niebieskim szlakiem do Lipowej Ostre PKS (1h 30 min) lub podążyć zielonym szlakiem na Malinowską Skałę (1h 15 min). My wybraliśmy tą ostatnią opcję i po niespełna parunastu minutach odpoczynku, posileniu się w schronisku ciastem z jagodami, ruszyliśmy w dalszą drogę.

Małe Skrzyczne - Malinowska Skała

Zejście ze Skrzycznego w stronę Malinowskiej Skały, przez Małe Skrzyczne nie jest strome, ale kamieniste. Kiedy przeszliśmy krótki odcinek leśny, znaleźliśmy się na hali, gdzie ponownie zaczęliśmy cieszyć się przepięknymi widokami. Szczególnie piękny krajobraz otaczał nas w trakcie łagodnego podejścia na Małe Skrzyczne (1211m.n.p.m.) i z samego jego szczytu. Po kilkunastu minutach marszu doszliśmy na Kopę Skrzyczeńską (1189m.n.p.m.), a następnie weszliśmy w las. Początkowo szlak leśny prowadził w dół, następnie był dość łagodny, a w jego w otoczeniu podziwialiśmy przyrodę. Końcowe podejście było kamieniste i strome. Po pokonaniu tego odcinka ukazała się nam Malinowska Skała (1152 m.n.p.m.). Z Malinowskiej Skały szlakiem zielonym można wybrać się na Baranią Górę (3h), szlakiem czerwonym do Przełęczy Salmopolskiej (1h 15 min). Po kilku minutowym odpoczynku, małej "sesji zdjęciowej" udaliśmy się w drogę powrotną na Skrzyczne, gdzie spędziliśmy resztę popołudnia, łapiąc promienie słoneczne, podziwiając otaczające nas dookoła, wyśmienite krajobrazy. Około godziny 18tej postanowiliśmy powrócić szlakiem niebieskim do Szczyrku. Nieco zmęczeni, lecz zadowoleni po dwóch godzinach dotarliśmy do pensjonatu.

W dalszych planach naszego pobytu w Beskidzie Śląskim był szczyt Klimczok oraz Szyndzielnia. Dnia kolejnego z powodu deszczu i zachmurzonego nieba zmuszeni byliśmy ruszyć w drogę powrotną do domu. Przy najbliższej okazji na pewno wrócimy w Beskid Śląski, by podbić kolejne szczyty, delektować się ciszą i spokojem :)

Informacje

Odsłony : 108,300 osób.

Zdjęcia Wisła (6/170)

Atrakcje turystyczne Wisła i inne

Podróże z pasją

Podróże :

164


Zdjęcia :

15,266


Prawa autorskie © 2003 - 2019 kondi.pl - podróże z pasją - blog podróżniczy - wszelkie prawa zastrzeżone | W3C CSS & HTML 4.01

zdjęcia
wszystkie zdjęcia
Uwielbiasz zwiedzać, podróżować w nieznane ? Bądź z nami na bieżąco i polub nasz profil. DZIĘKUJEMY :-)
Pliki Cookies : Ta strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności.
Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce. Rozumiem i akceptuję komunikat. Nie pokazuj więcej.