logo

Węgry - Budapeszt

Data podróży

6 lipiec 2007 lato

Kraj

Węgry

Region

Inny

Miejsce lub okolica

Budapeszt

Co warto zobaczyć - Budapeszt - Parlament - Baszta Rybacka - Plac Bohaterów

"Polak Węgier dwa Bratanki...i do bitki i do szklanki". Lengyel Magyar két jó barát, eggyütt harcol s issza borát. Ach, ten węgierski język. W wolnym tłumaczeniu - komu w drogę, temu Abdar.pl ;)))

Budapeszt utworzono z dwóch oddzielnych miast - Budy i Pesztu w 1872 roku. W roku 1918 (po I wojnie światowej) został stolica niepodległych Węgier. O leżącej na prawym brzegu Dunaju Budzie mówi się, że jest jak stara, dostojna ciotka, którą odwiedza się w niedzielę. O lewobrzeżnym Peszcie, że jest za stary jak na młode miasto i zbyt młody, żeby dbać o wygląd. Majestatyczna Buda kładzie się spać wcześnie, nie zostawia śmieci na ulicach, na spacer wyprowadza pudelki. Zabiegany i hałaśliwy Peszt bawi się do białego rana, woli bullterriery. Razem tworzą parę doskonałą...cesarsko - królewski Budapeszt. Nie ma drugiego tak niezwykłego kraju jak Węgry, nie ma też drugiego tak pięknego miasta jak Budapeszt. Z tą opinią zgodzi się każdy, kto choć raz w życiu odwiedził ojczyznę naszych Bratanków. Od setek lat Polaków i Węgrów łączy braterska więź, której genezy żaden z naszych narodów nie umie podać, lecz która odcisnęła silne piętno na naszych wzajemnych stosunkach.

Budapeszt kojarzy się Polakom z październikiem 1956r., pikantnym gulaszem, łaźniami hotelu Gellért i pocztówkową panoramą Pałacu Królewskiego. Przypomina skrzyżowanie muzealnego Wiednia z rozbawioną Pragą. Słynie z najpiękniejszych mostów w Europie i najbardziej niezrozumiałych reklam na świecie. Chęć poznania tego pięknego zakątka Europy spowodowała, że na początku lipca zdecydowaliśmy się na weekendowy wypad do Budapesztu. Decyzja była szybka, musieliśmy się wreszcie oderwać od codzienności, bo zaczęło nam tego naprawdę bardzo brakować :)

6 lipca 2007 korzystając po raz kolejny z oferty sprawdzonego przez nas wcześniej, krakowskiego biura podróży Abdar, oferującego weekendowe wycieczki do stolic Europy (i nie tylko) w przystępnej cenie, wybraliśmy się w podróż do stolicy Węgier. Była to druga i na pewno jedna z wielu wypraw z tym biurem, która zapewne zostanie w naszych wspomnieniach na dłużej. Pod względem zorganizowania biuro wywiązało się jak zawsze w 100%, a to lubimy. Wszystko dograne było na tip-top. Kolejny raz naszym przewodnikiem był Pan Włodzimierz, który i tym razem zauroczył nas swoimi opowieściami i znajomością topografii miasta. Z Krakowa wyruszyliśmy w godzinach nocnych, droga dość szybko minęła, do Budapesztu dotarliśmy około godziny 9-tej rano. Na początku nabyliśmy bilety komunikacji miejskiej, następnie zwartą grupa wraz z przewodnikiem rozpoczęliśmy zwiedzanie tego ogromnego i przepięknego miasta położonego na brzegach Dunaju. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Placu Bohaterów (Hösök tere)...

Plac Bohaterów

Budowę pomnika Tysiąclecia wznoszącego się na Placu Bohaterów rozpoczęto w 1896r dla uczczenia tysiąclecia państwowości Węgier. Autorem projektu był Albert Schickedanz, a wykonawcą - rzeźbiarz György Zala. Na środku placu, na wprost alei Andrássy'ego, wznosi się 36 metrowa kolumna, zwieńczona posągiem przedstawiającym archanioła Gabriela. Według legendy, w 1000r. archanioł ukazał się we śnie Stefanowi i nakazał mu przyjęcie korony, a jednocześnie wyrażenie zgody na chrzest z rąk papieża. Czyn ten podniósł ówczesne Węgry do rangi liczącego się w Europie mocarstwa. Cokół kolumny, na której jest umieszczony, otaczają posągi jeźdźców, które ukazują przywódcę plemion Madziarów - księcia Árpáda, oraz jego sześciu wodzów, którzy przywiedli swych pobratymców na tereny dzisiejszego Siedmiogrodu. Pomnik otacza podzielona na dwie części półkolista kolumnada. Pomiędzy kolumnami stoją posągi najznakomitszych węgierskich przywódców, począwszy od samego św. Stefana, przez Belę IV i króla Macieja, po współczesnych János'a Hunyadi'ego i Lájos'a Kossuth'a. Rozpiętość ramion kolumnady wynosi blisko 85 metrów, a ich górne krawędzie zdobią symboliczne posągi Pracy i Dobrobytu oraz Wiedzy i Chwały (zewnętrzne części łuków), a także większe wizerunki boga Wojny i bogini Pokoju (od wewnątrz). Boga Wojny rozpoznamy po rydwanie ciągniętym przez spienione konie, zaś boginię Pokoju - po gałązce oliwnej dzierżonej w uniesionej dłoni. Wszystkie rzeźby są autorstwa wspomnianego György Zala. Plac już od chwili powstania był miejscem uroczystych zgromadzeń budapesztańczyków.

Wzgórze zamkowe



Zauroczeni wielkością miasta udaliśmy się metrem, a następnie autobusem miejskim na Wzgórze Zamkowe. Główną atrakcją 167 metrowego wzniesienia jest koronkowa Baszta Rybacka, strzelisty kościół Macieja i monumentalny Zamek Królewski, do którego prowadzi brama ozdobiona przez ogromnego ptaka, mitycznego trula, legenda mówi, że to on przywiódł plemię Madziarów na równinę Panonii. Z góry rozciąga się wspaniały widok na dunajskie mosty, Peszt z wytwornym gmachem parlamentu oraz Wyspę Małgorzaty. Jest to jedyne miejsce, skąd widać wciśniętą w ciasną pesztańską zabudowę bazylikę św. Stefana (Szent István Bazilika). Spokojnym spacerem zgubiliśmy na wzgórzu nieco ponad 2 godziny.

Baszta Rybacka

Białe mury krętych krużganków i kondygnacji schodów przecinają wieżyczki jak w miejscu niekończących się schodów. Rybacy z Wodnego Miasta stąd bronili Wzgórza w wiekach średnich. Obecna forma jest czysto dekoracyjna i tworzy doskonałe tło dla kościoła Macieja i gmachu Parlamentu zza rzeki. Siedem namiotowatych wieżyczek, zaprojektowanych przez Frigyesa Schuleka u schyłku wieku, przypomina o siedmiu madziarskich plemionach, które dały początek narodowi tysiąc lat wcześniej. W ciągu dnia basztę oblegają turyści, w tym i my :), uliczni muzycy i handlarze, natomiast krużganki zajmują wiejskie kobiety sprzedające hafty siedmiogrodzkie.

Kościół Macieja

Usytuowany jest praktycznie w samym centrum Wzgórza Zamkowego. Tak naprawdę świątynia nosi nazwę Przenajświętszej Panienki, jednak mieszkańcy Budapesztu nazywają ją w skrócie kościołem Macieja. Wzniesiono ją w latach 1255 - 1269 jako przybytek trzynawowy, służący mieszczanom pochodzenia niemieckiego za kościół parafialny. Musiała jednak cieszyć się ogromnym prestiżem, skoro król Karol Robert wybrał ją na miejsce swej koronacji, zaś król Maciej - miejsce ślubu z aragońską księżniczką w 1475r. Już na początku swego istnienia kościół Przenajświętszej Panienki stał się miejscem ważnych wydarzeń historycznych. Właśnie w nim szlachta węgierska przyjmowała czeskiego króla Wacława, pretendującego na tron madziarski po wymarciu dynastii Árpádów w 1301r. Niecały rok później budańscy mieszczanie wyklęli tu rzymskiego papieża (bunt trwał tylko kilka lat), a w 1309r. odbyła się w nim pierwsza koronacja, zrywająca z tradycją namaszczania nowych władców wyłącznie w katedrze w Székesfehérvár.

Zamek Królewski

Do dziś historycy nie umieją określić dokładnie, w którym miejscu wzgórza stanęła pierwsza siedziba królewska. Najwięcej zwolenników posiada hipoteza, według której pierwsze zabudowania (XIII w.) o takim charakterze znajdowały się w okolicach ulicy Táncsicsa, zaś władcy z dynastii Andegaweńskiej postanowili przenieść się nieco bardziej na południe. Faktem jest jednak, że zamek zaistniał dopiero w wieku XIV, gdy Buda przekształciła się w najważniejszy w kraju ośrodek polityczno - kulturalny, wyprzedzając w tym względzie Visegrád i Esztergom. Co prawda król Karol Robert większość czasu starał się spędzać w swej dawnej siedzibie nad zakolem Dunaju, jednak już jego syn, Ludwik Wielki, rozpoczął rozbudowę fortyfikacji budańskich, wzniesionych niedługo po ataku mongolskim z XIII wieku. Z tego okresu pochodzą fragmenty wieży św. Stefana zachowane w południowej części zamku oraz tzw. bastion dynastii Andegaweńskiej, który podziwiać możemy na dziedzińcu Muzeum Wojny. Dziś cały kompleks zabudowań królewskich, podobnie jak całe Wzgórze Zamkowe, znajdują się na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. We wschodnim skrzydle pałacu mieści się Galeria Narodowa, w południowym - Muzeum Historii Budapesztu, w zachodnim - Biblioteka Narodowa im. Széchény'iego, a w najbardziej wysuniętym na północ - Muzeum Historii Współczesnej.

Po długim spacerze na Wzgórzu Zamkowym oraz podziwianiu pięknej panoramy miasta udaliśmy się w dalszą drogę. Kolejnym miejscem zwiedzonym przez nas był Hotel Gellért, nie mieliśmy jednak możliwości wejścia do środka.

Hotel Gellért



Secesyjny, oddany do użytku w 1918r. jest jednym z najbardziej znanych hoteli w Budapeszcie. Zaprojektowali go znani architekci miejscy Ármin Hegedüs, Artúr Sebestyén i Izidor Stark. Największą rolę pełnił w okresie międzywojennym, kiedy stanowił centrum rozrywki w Budzie. Każdy mieszkaniec miasta chciał wtedy obejrzeć występy debiutantów, tańczących na szklanej scenie umieszczonej nad basenem stanowiącym integralną część kompleksu. W czasie II wojny światowej został poważnie zniszczony, ale, paradoksalnie, odbudowa umożliwiła unowocześnienie całego obiektu (hotelu i kąpieliska) i jego poszerzenie o Instytut Lecznictwa Wodnego. Dało to możliwość kontynuowania wielowiekowej tradycji, wedle, której pierwsze kuracje wodne odbywały się tu już w XIII wieku, w epoce panowania króla Andrzeja II. Kąpielisko Gellért jest dziś jedną z najdroższych łaźni w całym mieście, ale i najchętniej odwiedzaną przez turystów. Pięknie wykafelkowane ściany i fontanny w kształcie lwich pysków, z których do cieplicowych basenów tryska woda.

Bazylika św. Stefana

Kolejno przemieszczając się komunikacja miejską dotarliśmy do Bazyliki św. Stefana. Możliwość zwiedzania wnętrza bazyliki utrudniły nam trochę śluby, jakie się odbywały tego dnia, a było ich naprawdę sporo;) Zapewne spowodowane było to magiczną datą 7.07.2007 ;) Nasza wytrwałość się opłacała, po długim wyczekiwaniu dostaliśmy się do środka i to, co ujrzeliśmy wynagrodziło nasze oczekiwania. Bazylika zrobiła na nas piorunujące wrażenie. Kopuła Bazyliki mierzy 96 metrów, dokładnie tyle, ile kopuła Parlamentu. Konstruktorzy - József Hild, Miklós Ybl i József Kauser - tylko ten ostatni dożył zakończenia jej budowy, chcieli w ten sposób podkreślić równość między władzą boską i królewską, a jednocześnie nie wywyższać żadnej z nich. W 1986r. na dachu kościoła umieszczono pomalowany na złoty kolor krzyż, który z dołu wydaje się maleńki, w rzeczywistości mierzy jednak ponad 2m. Bazylika, mierząca w najszerszym miejscu 55 metrów długości i zajmująca powierzchnię 414 m/2, może dziś pomieścić 10.000 wiernych, co sytuuje ją w czołówce największych konstrukcji tego typu w Europie. Samo wnętrze zdobią freski i malowidła najwybitniejszych artystów węgierskich.

Parlament

Ostatnim zwiedzanym miejscem przez nas był parlament. Kiedy rozpoczęto jego budowę, mieszkańcy Budapesztu pukali się w czoło. Wszyscy zadawali sobie pytanie: po co budować siedzibę Rządu poza miastem? Wśród lasów i bagien, pełnych drobnych rzezimieszków i osób ukrywających się między licznymi składami drewna? Dziś widać, że inwestycja nie była chybiona, a budynek Parlamentu Węgierskiego uważany jest za jeden z najpiękniejszych i zarazem najbardziej funkcjonalnych na świecie. Budowę gmachu rozpoczęto w 1885r. i trwała ona 17 lat. Jednak już w 1896r. odbyło się tu pierwsze zebranie deputowanych węgierskich, gdyż w ten sposób postanowiono uczcić zbliżającą się tysięczną rocznicę założenia państwa. Zdarzenie to upamiętnia wmurowana w jednej z sal marmurowa tablica. Przed rozpoczęciem budowy plac, dziś jeden z największych w Budapeszcie, należało osuszyć i umocnić. Aby wywieźć składowane na tym terenie drewno trzeba było uruchomić specjalną linię kolejową, którą rozmontowano dopiero po ukończeniu prac (okazała się bardzo przydatna do transportu materiałów). Projekt budynku przygotował Imr Steindl, i choć we wnętrzu widoczne są elementy barokowe, dominuje głównie styl neogotycki. Dziś gmach naprawdę imponuje swoimi rozmiarami. Powierzchnia użytkowa wynosi 17.000 m/2, długość - 168 metrów, szerokość - do 118 metrów, a wysokość kopuły - 96 metrów. Parlament zdobią 233 statuy od zewnątrz i bardzo bogata kolekcja fresków wewnątrz, przedstawiająca historię Węgier. W budynku mieści się nie tylko sala obrad, lecz również mają tam siedziby praktycznie wszystkie instytucje rządowe, w tym wiele ministerstw. Łączna ilość pomieszczeń wynosi 691. Przed II wojną światową w Parlamencie przechowywano insygnia władzy królewskiej pierwszego króla węgierskiego, św. Stefana. Tuż przed ucieczką wojsk niemieckich ze stolicy zapobiegliwi Niemcy postanowili zabrać je ze sobą w celu ich ochrony, a w czasie oblężenia Berlina wpadły w ręce żołnierzy amerykańskich. Rząd Stanów Zjednoczonych przez długie lata nie chciał uznać ich legalnej przynależności do państwa węgierskiego. Dopiero po trudnych i wielokrotnie zrywanych i ponownie wznawianych negocjacjach insygnia powróciły do ojczystego kraju. Miało to miejsce w 1978r. Od tego czasu można je było oglądać w Muzeum Narodowym, jednak w związku z obchodami roku 2000 w tym tysięcznej rocznicy chrztu Węgier, przeniesiono je do gmachu Parlamentu. Dziś uznawane są za prawdziwą narodową relikwię, a w każdym razie za najważniejsze symbole narodowe.

Po obejściu dookoła parlamentu, mieliśmy czas wolny, który wykorzystaliśmy na spacerowanie po starych uliczkach Budapesztu oraz gorący posiłek, który sprawił, że odzyskaliśmy siły na dalszą wędrówkę. W późnych godzinach wieczornych, zmęczeni, opaleni promieniami madziarskiego słońca i zarazem bardzo zadowoleni z kolejnej wspólnej podróży, udaliśmy się w drogę powrotną do Polski podczas której zaplanowaliśmy dwie kolejne podróże, ale o tym innym razem.

Podsumowanie

Do Budapesztu pojechaliśmy z krakowskim biurem turystycznym Abdar. Koszt wyjazdu : 125zł. Organizacja wycieczki przez biuro, jak zwykle - świetna. Przewodnik, pan Włodzimierz znów stanął na wysokości zadania. Ceny w Budapeszcie są wyższe niż w Polsce, wszystko uzależnione jest od tego co się kupuje i przede wszystkim gdzie. Pogoda wspaniała. Polskę opuszczaliśmy w deszczu, w Budapeszcie zastaliśmy niemal bezchmurne niebo i temperaturę powyżej +26 stopni.

Po raz kolejny możemy śmiało napisać - dysponując kwotą rzędu 100zł - 150zł warto zdecydowanie skorzystać z usług krakowskiego biura Abdar. Świetna organizacja imprezy turystycznej. Wszystko zgodnie z umową w przyjemnej atmosferze. Jesteśmy zadowoleni, do zobaczenia we Lwowie.

Informacje

Odsłony : 100,373 osób.

Zdjęcia Budapeszt (6/119)

Atrakcje turystyczne Budapeszt i inne

Podróże z pasją

Podróże :

116


Zdjęcia :

12,765


Kilometrów w podróży :

94,327

Copyright © 2003 - 2018 kondi.pl - podróże z pasją - blog podróżniczy - wszelkie prawa zastrzeżone | W3C CSS & HTML 4.01

zdjęcia
wszystkie zdjęcia
Podróże z Pasją - już jesteśmy na Facebooku, bo uwielbiamy podróże małe i duże, a Ty ?
Pliki Cookies : Ta strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności.
Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce. Rozumiem i akceptuję komunikat. Nie pokazuj więcej.